Wszyscy jesteśmy przywódcami

W obecnych czasach styl zarządzania „dowodzenia i kontrolowania” opierający się na „jednym wielkim człowieku” nie jest przystosowany do świata pełnego inteligentnych ludzi i okazji, które jednak uciekają tak szybko jak tylko się pojawiają.

Chris Lowney w książce „Heroiczne przywództwo” opisuje styl jezuicki, który mimo swoich blisko 500 lat jest niezwykle aktualny w naszych czasach i jest alternatywą dla tradycyjnego stylu zarządzania jaki znamy.

Wszyscy jesteśmy przywódcami i przewodzimy cały czas, lepiej lub gorzej.

Jezuicka wizja, w której każda osoba posiada niewykorzystany potencjał przywództwa, staje w opozycji do korporacyjnego modelu odgórnego, który wciąż dominuje w myśleniu o przywódcach. Zadaniem jezuickich ‚menedżerów’ nie jest nakłanianie nowicjuszy do tego, co powinni zrobić, lecz wyposażenie ich w umiejętności, dzięki którym sami dostrzegą, co należy robić.

Przywódcy wywierają wpływ na innych i w ten sposób dokonują zmian. Ale jaki rodzaj wpływu i jakie zmiany definiują samo przywództwo?

Jeżeli generał zagrzewający do setki żołnierzy do rozstrzygającego starcia jest przywódcą, czyż nie są przywódcami rodzice, którzy ukształtowali tych samych żołnierzy na sumiennych, pewnych siebie dorosłych?

Jeżeli menedżer wyprowadzający współpracowników z kryzysu jest przywódcą, czyż nie jest przywódcą osoba, która dodaje przyjacielowi otuchy przy rozwiązywaniu osobistego problemu?

Reasumując: któż wynalazł miarę określającą jednych jako przywódców, a innych jako zaledwie nauczycieli, rodziców, przyjaciół czy współpracowników? Gdzie przebiega granica? Czy trzeba wywierać wpływ przynajmniej na stu ludzi jednocześnie, aby zasłużyć na miano przywódcy? A może wystarczy pięćdziesięciu? A jeżeli pięćdziesięciu, to co z dwudziestoma, dziesięcioma, a nawet jedną osobą?

I czy wpływ przywódcy musi przynieść skutki w godzinę? A może przez cały rok? Czy przypadkiem nie ma przywódców, których wpływ jest ledwo widoczny w czasie ich życia, ale ujawnia się pokolenie później w tym, których oni wychowali, uczyli, trenowali lub którym mentorowali? Przywództwo definiuje się nie poprzez skalę okazji, lecz poprzez jakość reakcji.

Przywództwo wyrasta z wewnątrz; dotyczy zarówno tego, kim jestem, jak i tego, co robię.

Najistotniejszym narzędziem przywódcy jest raczej kto, kim on sam jest: osobą, która rozumie, co stanowi dla niej wartość, i wie, czego on chce; która jest zakotwiczona w pewnych zasadach; która staje w obliczu świata z niezmiennym światopoglądem. Przywódcze zachowanie zaczyna się rozwijać w sposób naturalny, gdy te wewnętrzne fundamenty zostaną położone. Zwykła technika nie jest w stanie ich zastąpić.

Największą siłą przywódcy jest jego osobista wizja, potwierdzona przykładem codziennego życia. Wizja ta jest natomiast głęboko osobistym i ciężko wypracowanym wynikiem autorefleksji sprowadzającej się do pytań: Na czym mi zależy? Czego chcę? Gdzie jest moje miejsce w świecie?

Pokonanie konkurencji staje się moim życiem nie wtedy, gdy słyszę, jak mój menedżer nawija o celu, ale gdy widzę jego pełne pasji zaangażowanie w zwycięstwo.

Przywództwo nie jest działaniem; jest sposobem życia.

Przywództwo nie jest ani zadaniem, ani rolą, którą odgrywa się w pracy, po czym odkłada, aby wrócić do domu, zrelaksować się i znaleźć radość prawdziwego życia. Przywództwo jest prawdziwym życiem przywódcy. Ich sposób postępowania był po prostu kompasem – sposobem postępowania, a nie listą kontrolną. Jeżeli wiesz, dokąd zmierzasz, wtedy kompas jest o wiele cenniejszym instrumentem. Wiedząc, co cenił i co chciał osiągnąć, przystosowywał się do nowego środowiska, adaptując się śmiało do nieznanych okoliczności.

Stawanie się przywódcą jest niekończącym procesem samorozwoju.

Osobiste przywództwo to niekończąca się i postępująca praca, która czerpie ze stale dojrzewającego samorozumienia. Tak jak otoczenie ewoluuje, a osobiste okoliczności zmieniają się, również zmieniają się osobiste priorytety. Jedne mocne strony osobowości ulegają erozji, a równocześnie nadarzają się okazje do rozwijania innych. Wszystkie te przeobrażenia wymagają konsekwentnego i zrównoważonego wzrastania oraz rozwoju tożsamości przywódcy. Silny przywódca znajduje radość w ciągłym uczeniu się siebie i świata oraz wypatruje nowych odkryć i zainteresowań.

Jeżeli wszelkie przywództwo jest przede wszystkim autoprzywództwem, które wypływa z osobistych przekonań i postaw, to każdy musi najpierw podjąć decyzję dotyczącą osobistej spuścizny, jaką chce po sobie zostawić.

Źródło: powyższe cytaty pochodzą z książki Chris Lowney, „Heroiczne przywództwo. Tajemnice sukcesu firmy istniejącej ponad 450 lat.”, Wydawnictwo WAM, 2011